Te muffiny powstały zupełnie spontanicznie, nie spodziewałam się że pojawią się na blogu. A jednak – są naprawdę dobre i pięknie popękały, a w środku wyszły delikatne i miękkie. Zniknęły w kilka minut 😀 Do pieczenia użyłam masła orzechowego które jest dość płynne, co pewnie zadziałało korzystnie na wilgotność ciasta. Jeśli Wasze masło jest zbite, dodajcie trochę oleju. Muffiny można polać gorzką czekoladą i ozdobić świeżymi owocami – co kto lubi.

Składniki na 9 sztuk:

  • 240 g fasoli czerwonej (ugotowanej lub z puszki)
  • 1 średni, DOJRZAŁY banan
  • 50 g masła orzechowego, najlepiej płynnego
  • 50 g suszonych daktyli bez pestek
  • 2 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 2 łyżki syropu klonowego (lub miodu)
  • 2 jajka

Przygotowanie:

Namocz daktyle na kilkanaście minut. Wrzuć do blendera wszystkie składniki. Pamiętaj, żeby użyć płynnego masła orzechowego. Jeśli masz zbite masło, z małą zawartością oleju, dodaj ok. 1 łyżki neutralnego w smaku tłuszczu (np. olej rzepakowy). Masa powinna być płynna. Przelej do foremek na muffiny wyłożonych papilotkami. Piecz około 15 minut w 180 stopniach, aż wierzch popęka (mój piekarnik grzeje nierównomiernie, więc może się okazać że trzeba wydłużyć lub skrócić czas). Żeby sprawdzić, czy babeczki się upiekły, włóż do środka wykałaczkę – po wyciągnięciu powinna być sucha.

Fasolowe muffiny z masłem orzechowym
Fasolowe muffiny z masłem orzechowym
Fasolowe muffiny z masłem orzechowym