Według mnie najważniejsze sprzęty i narzędzia w kuchni to blender, expres do kawy, dobry nóż i porządna patelnia. Z tego wszystkiego brakuje mi jedynie ostrego, solidnego noża, na blender i expres nie mam co narzekać. Jeśli natomiast chodzi o patelnie, do tej pory smażyłam na (nie oszukujmy się) najtańszej patelni teflonowej, dość kiepskiej jakości. Niby było ok, ale jednak czegoś mi brakowało. Długo nosiłam się z zamiarem nabycia czegoś z wyższej półki, co mogłoby mi służyć przez lata. No i w końcu stało się – od 2 tygodni jestem posiadaczką patelni firmy Woll, która mam nadzieję potowarzyszy mi trochę dłużej niż dotychczasowe nabytki.

Patelnie Woll są dostępne w kilku rozmiarach, przy zakupie warto więc kierować się przeznaczeniem wybranego przez nas naczynia. Mi zależało przede wszystkim na przygotowywaniu za jednym razem kilku porcji dań jednogarnkowych. Lubię gotować, ale lubię też upraszczać sobie życie. Stąd właśnie mój wybór – wykonana z siluminu, głęboka (aż 7 cm) okrągła patelnia o 28 cm średnicy. Słowem dużo miejsca, co umożliwia mi np. wymieszanie większej ilości kaszy z warzywami (sprawdźcie przepis na kaszę gryczaną z warzywami w curry) ale i też usmażenia kilku jajek sadzonych czy placków. Oprócz tego nada się także do przygotowania zup (spokojnie zmieszczą się 2-3 porcje, ponieważ mamy tu aż 3,5 l pojemności), potrawek, makaronów z dodatkami, duszonego mięsa, dżemów i wszystkich innych posiłków, które wymagają nieco większej powierzchni. W komplecie oczywiście jest pokrywka, wraz ze specjalnymi dziurami umożliwiającymi odpływ pary wodnej. Na stronie dystrybutora znajdziecie także mniejsze i niższe patelnie, idealne do placków czy naleśników.To, co widzimy na pierwszy rzut oka to przede wszystkim prezencja. Bardzo fajnie wygląda, więc potrawę można bez wstydu podać nawet bezpośrednio na stół – nie przekładając na talerze.

Po drugie patelnia ma idealnie gładką, nieprzywierającą powłokę (wg opisu producenta jest to nanokompozytowa powłoka w technologii „non-stick”) – to zdecydowanie największa zaleta! Wiadomo, że w zdrowej kuchni ograniczamy do minimum tłuszcz dodany – zamiast smażenia w głębokim oleju wybieramy np. duszenie czy lekkie podsmażanie na kropli tłuszczu roztartej papierowym ręcznikiem lub silikonowym pędzelkiem – tu patelnia Woll sprawdza się idealnie! NIC nie przywiera, a przecież nie ma nic gorszego, niż zdrapywanie jajecznicy czy pozostałości po mięsie z dna patelni. Mycie to sama przyjemność – nie trzeba namaczać, wszystko ładnie schodzi. Wystarczy przetrzeć ściereczką nasączoną wodą z płynem, co wg mnie jest ogromnym plusem. Podobno można ją też umyć w zmywarce, ale niestety nie posiadam, więc się nie wypowiem 🙂

Patelnia jest dość ciężka, co jest jednocześnie niewielką wadą (trzeba mieć niezłą krzepę, żeby sobie z nią dać radę), jak i oczywiście zaletą (świadczy o solidnym wykonaniu, kojarzy się z czymś na lata).

Równomiernie się nagrzewa – zawsze miałam z tym problem, bo np. prawa omleta była bardziej przypieczona niż lewa, musiałam więc przesuwać patelnię po całej kuchence, co jest niesamowicie irytujące. Tutaj tego nie mamy. Za to mamy grube, solidne dno – ciepło rozprowadza się równomiernie i nie ryzykujemy przypaleniem jednej strony obiadu. Patelni (wraz z pokrywką wykonaną z hartowanego szkła) można także używać w piekarniku nagrzanym do 250 stopni. Genialne rozwiązanie, szczególnie jeśli najpierw obsmażamy mięso, a później chcemy je dodatkowo zapiec, bez przekładania do formy. Albo jeśli chcemy od razu upiec mięso, tak jak ja to zrobiłam (pieczone udka z kurczaka w curry).

Podsumowując naprawdę nie mam się do czego przyczepić – genialna, nieprzywierająca i bardzo odporna na ścieranie powłoka, grube dno, duża średnica i głębokość . Jestem bardzo zadowolona. Chyba jedynym minusem jest cena. W zamian dostajemy jednak porządny sprzęt, na który mamy 2 lata gwarancji (powłoki i uchwyty), a w przypadku samego dna aż 25 lat. Myślę, że warto.

Wszystkich zainteresowanych kupnem odsyłam do strony dystrybutora. Znajdziecie tam nie tylko  patelnie w innych rozmiarach, ale także garnki, woki i akcesoria wraz z cenami oraz szczegółowym opisem.
 
http://www.egustus.pl
 
*********************************************** 
 KONKURS
 

A teraz czas na niespodziankę – ktoś z Was może już niedługo stać się posiadaczem tej świetnej patelni! Wystarczy, że w komentarzu POD TYM POSTEM napiszesz, „Co beztłuszczowego i zdrowego chciałbyś/chciałabyś przyrządzić na patelni Woll?„.

W odpowiedzi proszę koniecznie o podanie e-maila. Jedna osoba może dodać jeden wpis. Spośród wszystkich komentarzy wybierzemy jedną najciekawszą, której autor(ka) otrzyma patelnię. Nagrodę wysyła www.egustus.pl . Konkurs trwa od 15.11.2015 do 25.11.2015, a wyniki zostaną ogłoszone  w tym wpisie najpóźniej do 27.11.  

Powodzenia! 🙂 

 ***************************
 WYNIKI KONKURSU

Wybór nie był łatwy, podrzuciliście mi mnóstwo świetnych przepisów, a przy czytaniu niektórych komentarzy uśmiałam się jak nigdy. Niestety mogłam wybrać tylko jedną osobę. Patelnia Woll Saphir Lite wędruje do Anny Kamionowskiej  (sprawdź proszę maila) – za wyjście poza ramy i pomysł na niecodzienne ciasto z patelni. Dziękuję wszystkim za udział, a zwyciężczyni oczywiście gratuluję!