Pamiętacie pierwszą część serii (fakty i mity żywieniowe)? Poruszyłam wtedy dość powszechne zagadnienia. Dziś opiszę zarówno te znane, jak i mniej popularne MITY. Mam jednak nadzieję, że Wasza świadomość żywieniowa jest na tyle duża, że tego typu tekst to jedynie przypomnienie wiadomości.

 

1. Zdrowa dieta jest droga

 
Jasne, jeśli chcesz jeść codziennie jagody goi, czy produkty eko i bio, będzie Cię to kosztowało więcej niż śmieciowe jedzenie. ALE można to rozegrać jednocześnie zdrowo i tanio. Wystarczy zrezygnować ze stołowania się w barach szybkiej obsługi i zamiast tego przygotowywać posiłki w domu.
Dodatkowo dobrze byłoby przyjrzeć się ile wydajesz na używki, napoje gazowane i słodycze, bo wbrew pozorom na tym też można sporo zaoszczędzić. Kilka prostych przykładów…zamiast słodzonych płatków śniadaniowych kupuj zwykłe, owsiane i dodawaj  do nich owoce. Zamiast wód smakowych i coli (która przecież do najtańszych nie należy), pij zwykłą wodę, do której można dodać plaster cytryny czy pomarańczy. Zamiast gotowców typu pizza, lepiej przygotuj ciasto samemu z razowej mąki, a następnie zamroź i w razie potrzeby szybko upiecz z dodatkami. Koszt takiej pizzy będzie znikomy w porównaniu z zamawianą na dowóz. Schabowego wcale nie trzeba smażyć w grubej na centymetr panierce i litrze tłuszczu, równie dobrze można go upiec z dodatkiem świeżych ziół.

Warto też stawiać na sezonowość owoców i warzyw i robić przetwory oraz mrożonki, które idealnie sprawdzą się poza sezonem, kiedy dany produkt jest dużo droższy. Niby banał, ale jednak sporo osób o tym zapomina. Zdrowe odżywianie to nie kwestia zasobności portfela, a jedynie chęci.  Więcej na ten temat znajdziesz w tym artykule – jak kupować tanio i zdrowo?

2. Nie schudnę, bo mam grube kości i pechowe geny.

Nieprawda, wszystko jest możliwe. Pechowe geny można pokonać, trzeba podkręcić metabolizm odpowiednim żywieniem i aktywnością fizyczną. Najgorsze, co można zrobić to wmówić sobie, że się nie da i siedzieć przed tv objadając się chipsami. Cudów nie ma, każdy założony cel wymaga pracy. Niektórym przychodzi to łatwiej, niektórym trudniej, ale na pewno warto nad sobą pracować. Każdy mały kroczek przybliża nas do wymarzonej sylwetki. Znam osoby, które mimo rozchwianej gospodarki hormonalnej i predyspozycji do tycia dały radę, choć nie zawsze było lekko i przyjemnie. Konsekwencja i wiara w swoje możliwości jest tu kluczem do sukcesu.

3. Jajka to zło, winowajca miażdżycy i podwyższonego poziomu cholesterolu.

Mit w zasadzie już dawno obalony, badania wykazały że można spożywać 3 (a czasem nawet więcej) jajka dziennie bez uszczerbku na zdrowiu.

4. Jogurty owocowe są zdrowe.

Mam nadzieję, że mało kto jeszcze w to wierzy. Jogurty owocowe to tona cukru, chemii i śladowe ilości owoców. Omijaj szerokim łukiem, chyba że znajdziesz coś naprawdę wartościowego w rozsądnej cenie (wątpię).

5. Końcówki bananów zawierają pasożyty.

Mój ulubiony mit. Lamblie nie zamieszkują końcówek bananów, bo lamblioza to tak naprawdę choroba brudnych rąk, wywołana przez brak higieny.

6. Oliwa z oliwek to najzdrowszy tłuszcz.

Oliwa ma rację bytu głównie w krajach leżących nad Morzem Śródziemnym. U nas często są sprzedawane oliwy będące mieszanką, o małej wartości odżywczej, produkowane jak najniższym kosztem. Dużo lepiej sprawdzi się tutaj nasz rodzimy olej rzepakowy (tłoczony na zimno i nierafinowany), którego niestety nie doceniamy. Zamiast wydawać kilkadziesiąt złotych na oliwę z oliwek (bo tylko taka ma dobre właściwości, te tanie lepiej sobie odpuścić) kup coś naszego i tańszego, o równie dobrym lub nawet lepszym składzie.

7. Jestem szczupła/szczupły, więc mogę jeść wszystko.

Musisz pamiętać o jednej ważnej rzeczy – nie tylko otyłość jest zła. Możesz nie widzieć efektów teraz ale uwierz mi, że za parę, paręnaście lat zaczniesz czuć się coraz gorzej, chorować, spadnie Ci odporność, pojawią się oznaki starzenia organizmu. W żywieniu nie chodzi tylko o kalorie, ale o całokształt, o dostarczanie organizmowi jak najlepszego paliwa, żeby na starość mógł prawidłowo funkcjonować. Teraz masz wyniki w normie ale co będzie później? Nie sztuką jest być szczupłym i zdrowym w młodym wieku, tak naprawdę efekty złej diety widać dopiero po latach.

8. Sól morska jest zdrowsza od kuchennej.

Owszem, zawiera więcej minerałów, ale jakie to ma znaczenie przy tak małych ilościach? Soli nie jemy kilogramami, dlatego nie warto się tym sugerować.

9. Wszystkie E w żywności szkodzą.

 
Niekoniecznie, istnieją także nieszkodliwe dodatki, takie jak E 160d – likopen (barwnik czerwony otrzymywany z pomidorów), E 290 – dwutlenek węgla, E 948 – tlen, E 967 – ksylitol, E 161b – luteina (naturalny barwnik żółto-czerwony), E 260 – kwas octowy  itd. Nie namawiam Was do kupowania wysokoprzetworzonych produktów z długą listą składników, ale chce Wam jedynie uświadomić, że nie wszystko co nieznane jest złe.