Całkiem niedawno pisałam o zamiennikach cukru (czym słodzić, jeśli nie cukrem). Będąc wciąż w temacie chciałabym pokazać Wam prosty sposób na otrzymanie naturalnego słodzika w formie proszku z suszonych daktyli. Jeśli dobrze traficie, koszt takiego „cukru” będzie niewielki. Kilogram daktyli można kupić już za ok. 10 złotych. Pamiętajcie jednak, żeby nie kupować owoców maczanych w syropie glukozowo-fruktozowym i konserwowanych siarką. Lepiej stawiać na 100% naturalności. Uzyskany cukier należy przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku. Nadaje się do słodzenia ciast, ciasteczek, musów czekoladowych, owsianek. Niestety nie rozpuszcza się w płynach, więc do kawy czy herbaty się nie nada.
1.Piekarnik rozgrzej do 150 stopni.
2.Daktyle (użyłam dwóch szklanek) rozłóż na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce.
3.Piecz około godziny aż daktyle ściemnieją.  Uważaj, żeby ich nie spalić! Powinny być ciemnobrązowe, a nie czarne 🙂
4.Odłóż do wystygnięcia. Powinny być chrupiące. Zmiel blenderem na drobny proszek.
5.Dodaj łyżkę mąki lub skrobi – potrzebne jest coś, co wchłonie resztę wilgoci. Ponownie zmiel.
6.Jeśli nadal masz problem z grudkami, spróbuj jeszcze chwilę piec proszek, być może daktyle były niedostatecznie wysuszone.