„Jestem na diecie i nie chudnę!”

„Od wczoraj przytyłam 1,5 kg.”

Wahania masy ciała to częste zmartwienie początkujących. Ważymy się codziennie, przejmując się każdym dodatkowym gramem. Tymczasem to, że waga pokazuje więcej nie musi oznaczać, że przybyło tkanki tłuszczowej. Teoretycznie żeby przytyć 1 kg, trzeba zjeść 7 tys. kalorii ponad zapotrzebowanie. W praktyce jest to dość trudne do zrealizowania w jeden dzień, chyba że ktoś jest w stanie pochłonąć 13 czekolad albo 35 marsów 😉

wykres utraty masy ciała

 

Spójrzcie na wykres – masa ciała nie spada idealnie liniowo. Jednego dnia możecie ważyć 60 kg, drugiego dnia 59, a trzeciego nawet 61. I to wcale nie oznacza, że nie chudniecie. Dlaczego? Powodów jest kilka:

  • zmienia się masa wody w organizmie  – wpływają na o takie czynniki jak ilość spożytych płynów, podaż sodu (sól), PMS, kortyzol i aldosteron, stany chorobowe, niektóre leki czy nawet temperatura na zewnątrz.
  • zmieniamy podaż węglowodanów – węglowodany wiążą wodę i mogą prowadzić do jej nadmiaru w organizmie (co oczywiście nie oznacza, że należy je eliminować – niedoborem także sobie szkodzimy, utrudniając redukcję). Receptą jest złoty środek.
  • tracimy tłuszcz (duży objętościowo), ale budujemy masę mięśniową (mięśnie zajmują mniej miejsca) – waga pokazuje tyle samo, natomiast obwody i rozmiar ubrań pokazują, że jest progres.
  • zapominamy, że ważyć należy się rano, na czczo, w lekkich ubraniach – waga wieczorem prawie zawsze pokazuje więcej.

Samo ważenie się (szczególnie codzienne!) nie jest idealnym wskaźnikiem postępów w odchudzaniu. Dopiero w połączeniu z pomiarem obwodów i obserwacjami (typu spodnie stały się luźniejsze, znajomi widzą efekty) daje pełny obraz sytuacji. Dlatego nie ma sensu panikować, jeśli kilka dni po rozpoczęciu odchudzania waga pokazuje tyle samo lub nawet więcej. Poza tym utrata masy ciała to proces, który musi trochę potrwać, żeby efekty były trwałe.