Producenci żywności często wykorzystują naszą naiwność. Pozwalamy sobie wmówić, że jeśli usuniemy z diety dowolną składową, lub nawet wszystkie naraz (gluten/mleko/gmo/wstaw dowolny „szkodliwy” składnik), nagle staniemy się nie tylko lżejsi o kilka kg, ale też zdrowsi. Jak za dotknięciem magicznej różdżki. I nieważne, jaki skład ma produkt bezglutenowy – w końcu sam brak glutenu czyni go super zdrowym, nie? Niestety nie tędy droga. Na dietę i jej prozdrowotność patrzymy zawsze całościowo, nie na jeden czy dwa konkretne składniki. Zanim wpadniecie w pułapkę „zdrowej” żywności, zobaczcie jak naszą uwagę przyciągają popularne hasełka, sugerujące jakoby dany produkt był dla nas lepszy niż tradycyjny odpowiednik.

JAJKA BEZ GMO

Absurd, który zainicjował powstanie tego wpisu. Powtórzę to, co napisałam na fanpage (kto jeszcze nie polubił, niech szybko nadrabia zaległości) – nie przepłacajcie za jajka bez GMO. To zwykły chwyt marketingowy, bazujący na strachu przed żywnością modyfikowaną genetycznie. DNA żywności GMO jest całkowicie trawione w przewodzie pokarmowym. Nie ma tu znaczenia, jaką paszą karmiono kury – wszystkie jajka są wolne od GMO.

CZY GLUTEN MLEKO LAKTOZA GMO SZKODZI

PŁATKI KUKURYDZIANE BEZ GLUTENU

Kukurydza nie zawiera glutenu. Gluten może pojawić się w płatkach jedynie podczas procesu produkcyjnego (zanieczyszczenie, które przeniknęło z innego produktu robionego obok/na tej samej taśmie) lub w wyniku dodania substancji zawierającej gluten (np. posłodzenie słodem jęczmiennym). To tylko przykład, podobnie sytuacja wygląda np. w przypadku owocowych galaretek bez glutenu czy wielu innych produktów. O ile osoba nietolerująca nawet śladowych ilości glutenu (np, chorująca na celiakię) skorzysta z mody na produkty bezglutenowe, o tyle ktoś kto nie ma podstaw do eliminacji omawianego białka  (czyli większość społeczeństwa) niepotrzebnie zawraca sobie tym głowę, niejednokrotnie przepłacając. Wmówiono nam, że gluten szkodzi każdemu i nawet w najmniejszych (śladowych) ilościach, a to nieprawda. Poza tym przetworzone produkty bezglutenowe często do zdrowych nie należą (poczytajcie składy), nie dajcie się zwariować.

CZY GLUTEN MLEKO LAKTOZA SZKODZI

KRÓWKI BEZ MLEKA KROWIEGO

Umówmy się – produkty bez mleka mają swoje uzasadnienie. W końcu istnieje część społeczeństwa, któremu to mleko faktycznie szkodzi (chociażby ludzie z alergią na białka mleka krowiego). Ale nadal jest to tylko część, niewielki odsetek, a nie całe społeczeństwo. Istnieją także ludzie, którzy nie mogą jeść pomarańczy. Czy to oznacza, że te owoce szkodzą każdemu? Większość osób może normalnie spożywać mleko, bez obawy o uszczerbek na zdrowiu (nawet przy nietolerancji laktozy dopuszczalne jest spożycie pewnych ilości). Produkty mleczne (szczególnie fermentowane) są jak najbardziej wskazane w codziennej diecie. Problem pojawia się, kiedy pod wpływem nieprawdziwych informacji usuwamy całkowicie mleko z diety, zastępując je roślinnymi odpowiednikami, które wcale nie muszą być zdrowsze (pomijam aspekty etyczne). Za przykład posłużą mi robiące ostatnio karierę wegańskie krówki bezmleczne, na bazie mleczka kokosowego. Jeśli ktoś jest weganinem lub w uzasadniony i przemyślany sposób wyklucza mleko krowie – ok, jest to jakaś alternatywa dla sklepowych słodkości od czasu do czasu (choć dość droga, bo ok. 10 zł). Ale jeśli ktoś myśli, że taki produkt jest lepszym wyborem niż mleczne, tradycyjne krówki, to niestety jest w dużym błędzie i niepotrzebnie płaci 2x większą cenę. Dlaczego? Spójrzcie na skład.

Skład wegańskich krówek na bazie mleczka kokosowego:

Cukier kokosowy*, mleko kokosowe w proszku*, syrop ryżowy*, proszek kakaowy o obniżonej zawartości tłuszczu 5,1%*, białko słonecznika*, błonnik rozpuszczalny z akacji

Na pierwszym miejscu składu mamy cukier. Ze zdrowotnego punktu widzenia nie ma znaczenia, czy jest to cukier kokosowy (nawet eko), czy zwykły, jak w cukiernicy. To i to szkodzi tak samo, w nadmiarze. Po drugie zamiana mleka krowiego na kokosowe – jedno i drugie ma swoje wady i zalety, ale musicie mieć na uwadze że mleczko kokosowe (tak jak wychwalany na prawo i lewo olej kokosowy) jest bogate w kwasy tłuszczowe nasycone. Powinniśmy dążyć do minimalizowania ich udziału w naszej codziennej diecie (co nie oznacza, że musimy ich całkowicie unikać). Kwestia odpowiednich ilości. Jeśli kochacie krówki, ale nie stosujecie diety wegańskiej i nie macie żadnych zdrowotnych przeciwwskazań do spożywania mleka krowiego – nie przepłacajcie za krówki bezmleczne z cukrem na początku składu, to bez sensu (no chyba, że po prostu Wam smakują, w końcu to kokos 😉 ). Nie dajcie sobie wmówić, że to zdrowe słodycze, którymi można się objadać bez ograniczeń.

OLEJ/”MASŁO” ROŚLINNE BEZ CHOLESTEROLU

Kolejna głupota. Cholesterol jest obecny w produktach zwierzęcych, więc na próżno go szukać w tłuszczu roślinnym.

WODA DIETETYCZNA

Na koniec najlepszy smaczek – woda dietetyczna. Domyślam się, że chodzi o brak kalorii. Niestety to jest taki absurd, że nawet nie wiem jak to skomentować, dlatego pozostawiam to Wam.

Wybrałam kilka reprezentatywnych produktów, które mają za zadanie pokazać Wam pewien trend, któremu łatwo ulec. Pamiętajcie, żeby nie wierzyć bezkrytycznie we wszystko, co serwują nam media, które uwielbiają szerzyć teorie spiskowe i nieprawdziwe, bądź mocno naciągane informacje. Każda substancja może szkodzić, nawet czysta woda. Wszystko zależy od dawki i indywidualnych cech organizmu. Nie słuchajcie bredni typu gluten szkodzi (wszystkim), pij mleko będziesz kaleką, GMO zabija i tak dalej, bo koniec końców wasza dieta będzie bazować na wodzie i energii słonecznej.