Często masz ochotę na słodycze albo tłuste rzeczy? Rzucasz się na śledzie? Śnisz po nocach o makaronie? Możesz sobie nawet nie zdawać sprawy z tego, że Twój organizm próbuje Ci coś powiedzieć. O ile pojawiająca się od czasu do czasu ochota na jakiś konkretny produkt spożywczy jest całkowicie normalna, i nie ma sensu doszukiwać się w niej drugiego dna, o tyle ciągła i przesadna chęć na konkretny rodzaj żywności może świadczyć o źle zbilansowanej diecie lub problemach ze zdrowiem. Żeby nieco rozjaśnić sprawę, wybrałam dla Was najczęstsze „zachcianki” wraz z możliwymi przyczynami.

TŁUSTE POTRAWY (fast-foody, jajka, orzechy, masło, chipsy, kiełbasy)

To może oznaczać, że Twój organizm potrzebuje kalorii. Tak się składa, że tłuszcz to bomba energetyczna, ponieważ 1 gram niesie ze sobą aż 9 kcal (dla porównania 1 g białek czy węglowodanów to 4 kcal).  Przyjrzyj się dokładnie swojej diecie, być może nie dostarczasz nawet ilości kalorii niezbędnej do przeprowadzania podstawowych procesów życiowym (PPM) i organizm zwyczajnie domaga się zwiększenia podaży energii. Pamiętaj, że nawet podczas diety odchudzającej nie wolno schodzić poniżej PPM! Jak obliczyć niezbędną dawkę kalorii? Najprościej skorzystać ze sprawdzonego kalkulatora, np. tego.  (zaznaczam, że mowa tu o podstawowej przemianie materii (PPM), czyli ilości kalorii która NIE uwzględnia naszej aktywności fizycznej)

Chęć na tłuste potrawy może także oznaczać problemy hormonalne, szczególnie u kobiet (tłuszcz jest niezbędny do prawidłowej pracy układu hormonalnego). Najlepiej przejść się do endokrynologa (szczególnie jeśli towarzyszą temu inne objawy, jak np. trądzik, rozdrażnienie lub przewlekłe zmęczenie).

Zwróć również uwagę na wapń – być może to jego niedobór jest przyczyną apetytu na tłuste potrawy. Wapń znajdziesz w sardynkach, migdałach, serze, maku, sezamie, jarmużu czy roślinach strączkowych.

SŁONE PRODUKTY

Apetyt na sól może oznaczać odwodnienie organizmu. Jak sprawdzić, czy pijemy wystarczająco dużo? Najprościej obserwować kolor moczu – jasny, słomkowy kolor oznacza, że wszystko jest ok. Natomiast ciemny może sugerować, że wypijamy tej wody jednak za mało. Więcej na ten temat znajdziecie pod hasłem ile wody pić (klik)

SŁODYCZE

To może oznaczać kilka rzeczy. Po pierwsze coś, co my kobiety doskonale znamy – zbliżający się okres. Wtedy czekolada jest najlepszym przyjacielem, ponieważ zwiększa wydzielanie serotoniny (hormonu szczęścia) 🙂 

Przyczyny mogą być także inne, np. :

  • niedobór chromu – wskazane włączenie produktów takich jak drożdże, zboża, kakao, suche nasiona roślin strączkowych,  jaja
  • zaburzenia poziomu cukru we krwi – należy koniecznie poprawić regularność posiłków, unikać produktów o wysokim ładunku glikemicznym (co to oznacza? – odsyłam Was tutaj), ewentualnie pić herbatę z morwy białej która ustabilizuje poziom cukru
  • insulinooporność – szczególnie, jeśli chęć na słodycze dopada nas chwilę po posiłku i równolegle odczuwamy senność. 
  • zwiększony poziom kortyzolu (hormon stresu) –  jego wysoki poziom może być spowodowany oczywiście przewlekłym stresem, a także niewysypianiem się, nadmierną ilością wysiłku fizycznego czy stosowaniem głodówek. Przy nadmiarze kortyzolu mogą pojawiać się zachcianki nie tylko na słodycze, ale także na słone produkty

Co oznacza apetyt na słodycze

WĘGLOWODANY (makarony, chleb, kasze)

Stały apetyt na żywność wysokowęglowodanową może oznaczać niedobór tryptofanu. Jest to aminokwas, którego nie jesteśmy w stanie sami wytworzyć, więc musimy dostarczać go z dietą. Tryptofan ma wiele ważnych funkcji, w tym odpowiada. za prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego. Ten aminokwas jest w organizmie przekształcany do  hormonu szczęścia (serotoniny), dlatego jego niedobór może objawiać się spadkiem nastroju, drażliwością, bezsennością, brakiem motywacji czy nawet stanami lekowymi.  Źródła tryptofanu to pestki dyni, ziarna soi, otręby, cielęcina, jajka, biała fasola.  

Jeśli apetyt na węglowodany pojawia się wieczorem, powinieneś się także zastanowić, czy w ciągu dnia dostarczasz ich odpowiednia ilość (szczególnie zwróć uwagę na śniadanie). Taka sytuacja zdarza się czasem np. u osób stosujących śniadania białkowo-tłuszczowe (lub w ogóle omijających poranny posiłek). Jeśli do tej pory dobrze funkcjonowałeś na śniadaniach węglowodanowych (płatki, kasza jaglana, kanapki), nie zmieniaj tego pod wpływem mody.

 

Według mnie na zdrowe odżywiania składają się nie tylko kalorie, białka, tłuszcze czy węglowodany w odpowiednich proporcjach, ale także inne czynniki, takie jak wsłuchiwanie się w kwestie swojego organizmu. Zwracanie uwagi na własne potrzeby żywieniowe to podstawa przy dobieraniu odpowiedniego jadłospisu. Dlatego nie należy ignorować sygnałów, które wysyła nasze ciało – często mają one większe znaczenie niż nam się wydaje.