Dzisiaj wzięłam pod lupę popularne sklepowe mieszanki typu musli, mające za zadanie urozmaicić nam klasyczną owsiankę. Mam tu na myśli zarówno zwykłe musli, jak i to w wersji chrupiącej i pieczonej (crunchy/granola). Wybór na rynku jest ogromny, ale niestety nie wszystkie produkty można polecić komuś kto prowadzi zdrowy tryb życia. Zacznijmy od podstaw, czyli jak powinien wyglądać wzorcowy skład musli.

Co powinno mieć w składzie musli/granola?

W zasadzie wystarczy kilka składników:

  • płatki jako baza (owsiane, kukurydziane, żytnie, jaglane, orkiszowe, jęczmienne)
  • kombinacja składników takich jak np. suszone owoce, wiórki kokosowe, orzechy i nasiona
  • ewentualnie miód lub melasa, mąka ryżowa (żeby całość się nie sklejała) i sól

Jak to wygląda w rzeczywistości?

Niestety większość sklepowych mieszanek może się pochwalić naprawdę obszernym i napakowanym zbędnymi lub szkodliwymi dodatkami składem. Znaleźć w nich możemy oczywiście morze cukru, który prawie zawsze jest w czołówce. Celowo zaznaczyłam go na czerwono, żebyście mogli zobaczyć w jak dużych ilościach i różnych formach jest dodawany do płatków. Oprócz cukru w musli mamy też inne słodzidła, takie jak słód jęczmienny, syrop z agawy czy miód. Takie formy są do zaakceptowania, choć wychodzę z założenia że lepiej słodzić po prostu owocami. Do tego dochodzą jeszcze emulgatory, fosforany, konserwanty (głównie dwutlenek siarki) i tłuszcz np. w postaci oleju palmowego.

SKŁADY POPULARNYCH MIESZANEK (MUSLI/GRANOLA)

legenda:

legenda jak wybrac zdrowe musli

Jak wybierać zdrowe musli?

Często zdarza się, że pierwszym odruchem podczas czytania etykiet jest sprawdzanie kaloryczności. Tymczasem ja myślę, że lepiej patrzeć na źródło tych kalorii, bo to właśnie ono definiuje czy produkt jest zdrowy czy nie.  Dlatego w wypadku płatków należy zwracać uwagę przede wszystkim na ich największą bolączkę, czyli na nieszczęsny cukier. W żadnym wypadku nie powinien być na drugim czy trzecim miejscu składu. Im dalej tym lepiej, choć wg mnie nie powinno być go wcale. Cukier ekologiczny/trzcinowy/brązowy także powinien być odrzucony. Podobnie z tłuszczem, po pierwsze nie wiadomo jakiej był jakości, a po drugie nie jest tu w ogóle potrzebny. Konserwanty (zazwyczaj dwutlenek siarki) czy fosforany też lepiej omijać.

Patrzymy  także na procentową zawartość orzechów czy owoców – w końcu nie chodzi o to żeby przepłacać za płatki owsiane i kilka rodzynek. Nie zawsze nazwa jest równoważna ze smakiem, czasem można się rozczarować po zakupie. Przykładowo Granola Sante owocowa – ile mamy tych owoców w składzie? Całe 1,7%! Skoro już przy owocach jesteśmy – najlepiej dla naszego zdrowia będzie, jeśli wybierzemy ekologiczne musli. Mamy wtedy znacznie większą szanse, że owoce w nim zawarte nie były siarkowane.

Ostrożnie należy również podejść do wszelkich produktów sugerujących bycie „fit” „slim” i tak dalej. Po przeanalizowaniu składu może się okazać, że wcale nie są takie fit za jakie się podają. Podobnie ze sloganami typu „zawiera 20 witamin”czy „zawiera pełnoziarniste zboża”. Niewiele nam po tych witaminach czy zbożach, jeśli w pakiecie z tym mamy kilogramy cukru i konserwantów.

Bądźcie czujni i czytajcie składy nawet w przypadku producentów zdrowej żywności, ponieważ nie wszystko co wypuszczają na rynek jest godne uwagi (porównajcie np. mieszanki firmy Sante, która choć się broni musli bezcukrowym, ma w ofercie także produkty których nie można nazwać zdrowymi). Warto mieć na uwadze także fakt, że fakt bycia bezglutenowym nie czyni musli zdrowszym – może być tak samo napakowane szkodliwą chemią i cukrem.

 

Podsumowując i odpowiadając na pytanie zawarte w poście – można znaleźć coś godnego uwagi w sklepie, z ciekawym składem, ale nierzadko ceny są niezbyt korzystne. Co więc robić? Poświęcić chwilę czasu na samodzielne skomponowanie musli. Najlepiej z odpowiednią ilością odżywczych składników takich jak owoce, orzechy czy chociażby siemię lniane 🙂