Kolejna lista rzeczy, które tylko z pozoru służą naszemu zdrowiu. Dziś odpowiem na pytanie czy kakao rozpuszczalne to wciąż kakao, czy płatki śniadaniowe obniżają poziom cholesterolu oraz czy chipsy bananowe są zdrowe.

Płatki śniadaniowe obniżające poziom cholesterolu

O płatkach pisałam niedawno (link), dlatego nie chcę się zbytnio rozwodzić. Przytoczę tylko jeden przykład, który wyjątkowo zapadł mi w pamięć.

Chodzi o Nestlé Cheerios Oats. Jak zapewnia producent „dzięki naturalnej zawartości betaglukanu obniżają poziom cholesterolu. Unikatowa receptura płatków Nestlé Cheerios Oats sprawia, że możesz zadbać o swoje serce i żyć pełnią życia!”. Pokrótce wyjaśnię, że beta-glukan to jeden ze składników rozpuszczalnej frakcji błonnika z owsa (występuje też w innych zbożach), któremu przypisuje się właściwości obniżające poziom cholesterolu. Teoretycznie producent nie kłamie – jego produkt rzeczywiście powinien zmniejszać ryzyko choroby wieńcowej serca, ponieważ zawiera płatki owsiane, a więc i beta-glukan. Tak by było, gdyby nie cukier w składzie, który paradoksalnie jest jedną z głównych przyczyn nieprawidłowego stężenia cholesterolu we krwi. Mamy tu aż pięć jego form (cukier, syrop glukozowy, syrop cukru inwertowanego, miód i melasa cukru trzcinowego), co w przeliczeniu daje  9 g (niecałe 2 łyżeczki) na 40 gramową, sugerowaną porcję. A co, jeśli ktoś potraktuje obietnice producenta na serio i będzie objadał się płatkami bez ograniczeń, wierząc w ich zdrowotne właściwości? 🙂

Dlatego z żywieniowego punktu widzenia znacznie lepiej będzie, jeśli zamiast tego weźmiemy czyste płatki owsiane górskie i wymieszamy je z suszonymi owocami czy orzechami. Polecam na przykład domową granolę orzechową z miodem. Nie dość, że także dostarczymy do organizmu beta-glukan, to jeszcze unikniemy kolejnej dawki słodkiej trucizny.

 

cheeriosNestlé Cheerios Oats Chrupkie płatki owsiane: ziarna zbóż (74,2%) [płatki owsiane pełnoziarniste (63,0%)], mąki pełnoziarniste [owsiana (3,6%), pszenna (3,6%), jęczmienna (2,5%), ryżowa (1,0%), kukurydziana (0,5%)], cukier, błonnik owsiany, syrop glukozowy, ekstrakt słodowy jęczmienny, skrobia pszenna, syrop cukru inwertowanego, sól, miód, melasa cukru trzcinowego, regulator kwasowości (fosforany sodu), przeciwutleniacz (mieszanina tokoferoli), aromaty, substancje wzbogacające: witaminy i składniki mineralne (niacyna, kwas pantotenowy, witamina B6, ryboflawina (B2), kwas foliowy, wapń, żelazo)

 

Kakao rozpuszczalne – idealny element pożywnego śniadania, deseru czy kolacji?

Cechuje je łatwość przygotowania –  proszek można zalać nawet zimną wodą czy mlekiem, nic nie trzeba podgrzewać, gotować, dosładzać. Wzbogacane witaminami i minerałami, co ma teoretycznie uczynić je zdrowym. Dlaczego tak piętnuję ten produkt? Ponieważ to nie żadne kakao, a po prostu cukier z NIEWIELKIM dodatkiem kakao. To pewnie nie jest dla większości z Was żadnym zaskoczeniem. Ale czy zastanawialiście się kiedyś, ile fizycznie mamy tego cukru? Przykładowo „Puchatek” w całym opakowaniu (300 g) ma aż 48 łyżeczek cukru! Ta substancja stanowi aż 81% składu. W przeliczeniu na 100 g to ok. 1,5 raza więcej cukru niż średnio ma czekolada mleczna. Samego kakao, czyli tego co najbardziej wartościowe i odżywcze, mamy tylko 10 łyżeczek w 300 gramach.

czy kakao rozpuszczalne jest zdrowe?

Co najgorsze, producent poleca swój wyrób przede wszystkim dzieciom i jeszcze próbuje nam wmówić, że stanowi składnik zdrowej diety: „Zróżnicowana dieta i zdrowy tryb życia są istotne dla zachowania zdrowia. Zaleca się spożycie Puchatka raz dziennie. To pyszny napój kakaowy dedykowany dzieciom, ale smakuje także dorosłym. Idealny jako element pożywnego śniadania, deseru czy kolacji”. Jeśli cukier (i to w takich ilościach) jest pożywny lub wpisuje się w zdrowy tryb życia, to ja chyba studiowałam jakąś inną dietetykę.

czy kakao rozpuszczalne jest zdrowe

Podałam przykład Puchatka, ale podobnie jest w przypadku innych produktów z tej kategorii. Dlatego zamiast takich wynalazków polecam prawdziwe, gorzkie kakao, które samo w sobie zawiera witaminy, żelazo czy magnez. Przygotowanie nie jest wcale trudniejsze, jedyna różnica tkwi w podgrzaniu mleka lub napoju roślinnego i ewentualnym dosłodzeniu go (np. miodem, melasą czy ksylitolem). Polecam z cynamonem i kardamonem 😉

Chipsy bananowe –  lekka i dietetyczna alternatywa dla chipsów ziemniaczanych?

Na koniec w ramach odmiany postanowiłam opisać jakiś produkt bez cukru albo chociaż taki, w którym nie gra on pierwszych skrzypiec (znaleźć takowy wcale nie jest łatwo 😀 ). Wybór padł na chipsy bananowe. Czasem po nie sięgamy, myśląc że stosujemy zdrowszy zamiennik chipsów ziemniaczanych. Niestety te dwie przekąski nie różnią się od siebie aż tak bardzo, jak byśmy chcieli. To i to jest smażone na głębokim oleju, co nie tylko jest niezdrowe, ale też znacznie zwiększa wartość kaloryczną. Opakowanie (150 g) chipsów bananowych to ok. 885 kcal. To więcej niż paczka (również 150 g) Laysów naturalnych (789 kcal).

Naturalnie kalorie to nie wszystko, ale akurat w tym przypadku mam bardzo dobrą kontrpropozycję bez zbędnego tłuszczu. Zamiast chipsów wybierzcie łudząco podobne suszone banany, przygotowane bez udziału tłuszczu (czytajcie etykiety). Ale i z nimi trzeba uważać, ponieważ jak wszystkie owoce suszone stanowią skoncentrowaną dawkę nie tylko składników mineralnych i witamin, ale też cukrów i kalorii. Bardzo łatwo przesadzić, nawet się nie obejrzymy kiedy zniknie cała paczka 😉

czy chipsy bananowe sa zdrowe

 

Pierwszą część wpisu znajdziecie tutaj – Czy mleczna kanapka jest zdrowa? Pozornie zdrowe produkty #1