Ile razy zdarzyło Wam się stojąc przed sklepową półką wybrać produkt kierując się tylko zdrowo brzmiącą nazwą, obietnicami producenta czy zieloną etykietą sugerującą brak tzw. chemii? Przyznaję, że mi kiedyś zdarzyła się taka sytuacja.

Wraz ze wzrostem mojej świadomości żywieniowej wzrosła także podejrzliwość i teraz naprawdę rzadko zdarza się, że nie czytam etykiet. Według mnie to podstawa, ponieważ piękne slogany i etykiety ozdobione zielonymi rysunkami niczego nie gwarantują. Dziś chciałabym Was przestrzec przed kilkoma produktami, które próbują podszyć się pod zdrowe, bądź naturalne bez chemii. 

Sosy w saszetkach = zdrowe sałatki?

W teorii mają ułatwić nam życie, wystarczy dodać olej lub jogurt i gotowe – można polać warzywa i mamy zdrową sałatkę. Pytanie tylko czy na pewno taką zdrową? Zwróćcie uwagę na składy poniżej – takie saszetki to mieszanka suszonych ziół (tylko kilkanaście %!) przeważnie w pakiecie z cukrem, słodzikami, glutaminianem sodu i solą w dużych ilościach.

Nie lepiej zrobić samemu? 🙂 To wymaga tyle samo wysiłku co przygotowanie sosu z saszetki. Bierzemy suszone zioła (albo lepiej – świeże) z solą i pieprzem, olej nierafinowany, sok z cytryny i gotowe. Żaden cukier czy wzmacniacz smaku nie jest nam potrzebny.

 

5Knorr Sos sałatkowy grecki: cukier, maltodekstryna, sól, regulator kwasowości: octany sodu, kwas: kwas cytrynowy, skrobia, laktoza, czosnek (3,6%), cebula szalotka, natka pietruszki (2,6%), oregano (2,3%), ziarna gorczycy, tłuszcz palmowy, ekstrakt drożdżowy*, pomidor, sok z cytryny, pieprz biały, kolendra, rozmaryn, papryka, kurkuma, pieprz cayenne, aromaty, Przyprawy i zioła 13,6%.

*Ekstrakt drożdżowy stanowi źródło glutaminianu sodu.

 

3Prymat Sos sałatkowy grecki ziołowo-czosnkowy: sól, cukier, regulatory kwasowości: dioctan sodu, kwas cytrynowy, czosnek (10%), skrobia modyfikowana, zioła (8%): tymianek, oregano, cebula, natka pietruszki, pomidor suszony, przyprawy, aromat, olej rzepakowy

 

Czy mleczna kanapka jest zdrowa?

Często z opakowań mlecznych kanapek czy batoników spoglądają na nas uśmiechnięte buzie dzieci, co sugeruje że to wręcz idealna przekąska dla naszych pociech. Zawierają mleko, białko i witaminy, które mają wspomagać prawidłowy rozwój dziecka. Jest zdrowo i smacznie. Ideał? Okazuje się, że wcale nie jest tak kolorowo.

Po pierwsze oczywiście nie mogłoby obejść się bez cukru, który mam wrażenie jest wszędzie. Przykładowo jedno niewielkie opakowanie (4 sztuki, łącznie 50 g) batoników mlecznych Kinder Chocolate zawiera aż 26 g, czyli ponad 5 łyżeczek cukru. Wychodzi na to, że batoniki składają się w połowie z cukru! To zdecydowanie nie jest wartościowa przekąska dla dziecka, chyba że chcemy mu zafundować próchnicę, cukrzycę i otyłość. czy mleczna kanapka jest zdrowa

A co z tłuszczem? Tego też producenci nie żałują. W mlecznych biszkoptach Monte Snack mamy tłuszcz na pierwszym miejscu składu, co oznacza że jest go najwięcej. Z obliczeń wynika, że w jednym batoniku (29 g) znajdziemy 9 g tłuszczu, czyli prawie jedną łyżkę. To sporo jak na tak małą objętościowo przekąskę. Również forma tego tłuszczu do mnie nie przemawia. Użyto głównie bezwartościowego oleju palmowego i kokosowego, zapewne rafinowanego.

Co do pozostałych składników – w Monte Snack mamy difosforany (E450), które pogarszają wchłanianie wapnia, a w składzie batoników Kinder Chocolate wanilinę czyli tańszy, syntetyczny zamiennik wanilii.

Plusem mogłaby być jedynie zawartość orzechów. Mogłaby, gdybyśmy mieli do czynienia z przyzwoitą ilością. 1,2 % (Monte Snack) to według mnie tyle co nic, nie warto sobie zawracać głowy.

Podsumowując – wyżej opisane słodycze (bo właśnie do tej kategorii powinny być zaliczane) nie mogą zastępować zdrowego posiłku. Znacznie lepiej będzie jeśli wapń dostarczymy w formie chociażby migdałów, sezamu czy suszonych fig, które na pewno dziecku posmakują. 

 

2Zott Monte Snack Biszkopt z kremem mlecznym i czekoladowo-orzechowym: tłuszcze roślinne (palma, kokos), mleko (22%), cukier, mąka pszenna, syrop glukozowo-fruktozowy, mleko w proszku pełne (3,4%), białka mleka, kakao w proszku o obniżonej zawartości tłuszczu (2,6%), jaja w proszku, skrobia, zmielone orzechy laskowe (1,2%), czekolada mleczna (zawiera soję) (0,5%), emulgatory: E471, lecytyna sojowa, substancje spulchniające: E 450, E 500, sól, aromat

 

1Kinder Chocolate Batoniki z mlecznej czekolady z nadzieniem mlecznym: czekolada mleczna 40% (cukier, mleko pełne w proszku, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, emulgator: lecytyny (soja); wanilina), cukier, mleko odtłuszczone w proszku, olej palmowy, masło odwodnione, emulgator: lecytyny (soja), wanilina

 

Produkty z określeniami babuni, swojskie, jak u mamy – prosto i naturalnie?

Lubimy takie wyroby, ponieważ kojarzą się z naturalnymi, ekologicznymi składnikami prosto ze wsi. Analizując składy poniższych produktów, zastanawiam się skąd nasze mamy czy babcie brały trifosforany czy sorbinian potasu . Omówmy pokrótce dwa przykłady.

Lisner Jak u Mamy Sałatka z ziemniaczkami i boczkiem, w składzie ziemniaki, czyli wszystko w porządku, olej rzepakowy (podejrzewam że rafinowany, ale niech już będzie) i boczek. W przypadku tego ostatniego mam największe zastrzeżenia, ponieważ to po prostu wyrób boczkopodobny, która podszywa się pod produkt wędzony za pomocą aromatu dymu wędzarniczego. Nie łudźcie się więc, że posmakujecie swojskiego boczku ze wsi czy „jak u mamy”.

Co dalej? Cukier, przyprawy, regulatory kwasowości – ok, może być. Całość zakonserwowana sorbinianem potasu, który w większych dawkach może wywołać podrażnienie skóry, alergię, astmę, zapalenie skóry, swędzenie okolic oczu, ust, gardła a także katar czy bóle brzucha.

Pora na Sokołów Szynka Babuni extra – znajdziemy tu karageny, czyli żele roślinne, który poprawiają konsystencję. Ich dodatek świadczy o dużym dodatku solanki, a co się z tym wiąże o słabej jakości. Mamy też fosforany i białko sojowe, dzięki czemu do szynki można dodać jeszcze więcej wody. Słowem wzrasta wydajność, ale znów kosztem jakości. To nie jest prawdziwa szynka babuni 😉

Co do azotynów, czyli konserwantów – niestety ich obecność w większości przypadków jest nieunikniona, dlatego nie będę się czepiać. Jednak mając na uwadze szkodliwość tych substancji, jako konsumenci powinniśmy dążyć do zminimalizowania ich ilości w naszej diecie.

7Lisner Jak u Mamy Sałatka z ziemniaczkami i boczkiem: ziemniaki 50%, olej rzepakowy, boczek 10%: [mięso wieprzowe, olej rzepakowy, sól, dekstroza, syrop glukozowy, cukier, przeciwutleniacze (kwas askorbinowy, askorbinian sodu), aromat dymu wędzarniczego, substancja konserwująca (azotyn sodu)], cebula 9%, cukier, szczypiorek 0,2%, żółtko jaja, sól, mielona gorczyca, przyprawy w tym seler, regulatory kwasowości (kwas cytrynowy, kwas mlekowy, octany sodu), substancja zagęszczająca (guma ksantanowa), substancja konserwująca (sorbinian potasu)

 

szynkaSokołów Szynka Babuni extra: mięso wieprzowe z szynki (81%), woda, sól, stabilizatory: trifosforany, karagen, białko sojowe, maltodekstryna, glukoza, cukier, hydrolizat białka słonecznikowego, przeciwutleniacz: askorbinian sodu, ekstrakt drożdży, aromaty, ekstrakty przypraw, substancja konserwująca: azotyn sodu

Na dzisiaj koniec, ale już niedługo pojawi się kolejna część produktów, które są u mnie na czarnej liście. Pamiętajcie, żeby nigdy nie ufać bezkrytycznie producentom i pięknie brzmiącym sloganom reklamowym. Nawet (szczególnie!) w przypadku produktów dla dzieci.