Co jest lepsze – sok czy koktajl? Wydaje mi się, że na to pytanie nie można uzyskać jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko zależy od naszych preferencji, stanu zdrowia czy użytych składników. Zarówno soki jak i koktajle mają swoje ciemne oraz jasne strony, co też chciałabym dzisiaj omówić. Zanim jednak to zrobię muszę coś sprecyzować – mowa tu o sokach świeżo wyciskanych, ewentualnie jednodniowych ze sklepu. W żadnym wypadku nie mam na myśli tych z koncentratu, nektarów czy napojów udających soki.

SOKI

Świeże soki to przede wszystkim efektywność – w błyskawicznym tempie dostarczają do naszego organizmu witaminy, składniki mineralne i enzymy. Już w ciągu 15 minut od wypicia wszystkie te składniki znajdują się w naszym krwiobiegu. Soki stanowią skondensowane źródło wyżej wymienionych składników. Zauważcie że bardzo trudno jest zjeść jednorazowo 2 kg warzyw i owoców – znacznie łatwiej i szybciej pójdzie nam wypicie soku z takiej ilości.  I druga kwestia, czyli błonnik. Kto uważnie śledzi bloga, ten pamięta że mamy dwa rodzaje – rozpuszczalny i nierozpuszczalny (link do wpisu). O ile w koktajlach możemy mieć obydwa typy, o tyle w klarownych sokach mamy tylko frakcję rozpuszczalną, w mniejszej ilości. To powoduje, że w trawienie soków wkładamy mniej energii niż ma to miejsce w przypadku zmiksowanych owoców czy warzyw. Pozwala to na regenerację organizmu i lepsze przyswajanie składników odżywczych. Plusem soków jest także mniejsza zawartość pestycydów. Najwięcej tego typu substancji zostaje właśnie w pulpie, czyli w tym co wyrzucamy.
 
  • nie obciążają układu trawiennego tak jak koktajle
  • skondensowane źródło witamin, składników mineralnych, antyoksydantów, enzymów
  • szybki przypływ energii

 

 
Soki (owocowe) mają jednak także ciemną stronę – stanowią skoncentrowane źródło nie tylko wartościowych składników, ale także cukru. Fruktoza z soków zostaje błyskawicznie przyswojona przez organizm. Oczywiście jest to naturalny cukier, ten lepszy, ale wciąż jego nadmiar nie jest wskazany – szczególnie w tak łatwo przyswajalnej formie. Dlatego soki należy robić z przewagą warzyw, owoce stosujemy raczej do poprawy smaku. Nie ma problemu, jeśli sporadycznie wyciśniemy samą pomarańcze czy jabłko, ale niech to nie będzie nasz nawyk. Tu powinny rządzić warzywa.

SOKI

 
Jeśli chodzi o kwestie techniczne, sok to po prostu płyn oddzielony od pulpy. Koktajl z kolei zachowuje oba składniki, przez co jest bardziej gęsty, treściwy i sycący niż klarowny płyn. Spokojnie może zastąpić posiłek, np. drugie śniadanie. Mamy tu dużo większe pole do popisu niż w przypadku soków, ponieważ do koktajlu śmiało możemy dorzucić ulubione dodatki, np. orzechy, masło orzechowe, siemię lniane czy kaszę jaglaną. Zaletą jest także możliwość blendowania produktów, z których ciężko byłoby nam wycisnąć sok lub zwyczajnie wyszłoby go mało (chociażby banany).
 
  • sporo błonnika
  • gęste i sycące
  • możliwość wzbogacenia smaku o ulubione dodatki,  np. masło orzechowe

Spora ilość błonnika zawarta w koktajlach to jednocześnie wada i zaleta. Jest on pożądany ze względu na wspomaganie flory jelitowej, powodowanie uczucia sytości czy działanie antynowotworowe. Ale warto pamiętać, że duże ilości działają na naszą niekorzyść, drażniąc przewód pokarmowy i zmniejszając wchłanianie składników pokarmowych. Duże ilości włókna nie są wskazane u osób z niedoborami, borykających się z niektórymi problemami zdrowotnymi (stany zapalne żołądka, trzustki, choroba wrzodowa) czy u ludzi starszych.

 
SOKI

Do soków zdecydowanie lepsza będzie wyciskarka wolnoobrotowa. Urządzenie miażdży warzywo, przeciskając je przez sito. Dzięki temu jest w stanie zachować maksimum substancji odżywczych. Sokowirówka natomiast rozdrabnia je bardzo szybko wirującymi ostrzami, przez co tracimy wartościowe enzymy oraz niektóre witaminy. Sok z wyciskarki nie tylko jest zdrowszy, ale też lepszej jakości – uzyskujemy go więcej, nie rozwarstwia się, jest mniej wodnisty. Mamy więcej soku w soku.

Do przygotowania koktajli z kolei potrzebujemy blendera – kupimy go już za 60 zł, choć w tej cenie może sobie nie poradzić zbyt dobrze z twardymi łodygami czy kawałkami warzyw. Droższe blendery mają większa moc, w związku z czym są w stanie rozdrobnić nam warzywa w jednej chwili, do uzyskania gładkiej konsystencji. Jako że urządzenie powoduje napowietrzenie koktajli, najlepiej wypić napój od razu po przyrządzeniu. W przeciwnym wypadku następuje zniszczenie wartościowych enzymów czy witamin. Atutem blendera jest prostota budowy, w związku z czym czyści się go znacznie łatwiej niż wyciskarkę czy sokowirówkę. Ogromnym plusem jest także szeroki wachlarz możliwości, ponieważ dysponując takim sprzętem możemy przygotować nie tylko smoothie, ale i zupę krem, hummus, mąkę z kaszy jaglanej czy pesto. Sokowirówka niestety ogranicza nas głównie do soków.

blender czy wyciskarka
Podsumowując – myślę że nie warto się ograniczać. Zarówno soki i koktajle warto wprowadzić do swojego jadłospisu, zachowując odpowiedni balans.  
 
Po soki sięgamy jeśli potrzebujemy zastrzyku energii i witamin, natomiast po koktajle kiedy  jesteśmy zwyczajnie głodni i jednocześnie chcemy dostarczać organizmowi porcję wartościowych kalorii. 
 
Obydwa rodzaje mają jedną ogromną zaletę – możemy w nich przemycać zdrowe produkty, za którymi nie przepadamy. Idealnym przykładem jest tu seler naciowy, który dla wielu osób jest po prostu nie do przełknięcia. W formie koktajlu z ulubionymi owocami jest już do przyjęcia, ponieważ jego smak jest niewyczuwalny.
  • Uwielbiam soki, koktajle już niekoniecznie chyba że truskawkowe.

  • Koktajle i soki ostatnio codziennie goszczą w moim menu 🙂

    • Izka

      Ja uwielbiam zarówno soki owocowe jak i koktajle warzywne. A najlepiej smakują mi połączenia warzyw i owoców – np. bana, kiwi i do tego szpinak. To wszystko mieszamy i po wysiłku fizycznym na siłowni smakuje cudownie i daje energie na to żeby do domu wrócić. A co do „maszynki” to są takie wyciskarki wolnoobrotowe, które świetnie radzą sobie z owocami i warzywami, tak jak indukcyjna wolnoobrotowa wyciskarka FE 2000I . Ja mam takie cudeńko i to bardzo duża wygoda.

  • Racja , nie ma się co ograniczać, przecież nie są to produkty zagrażające naszemu zdrowiu. Ja jednak częściej robię koktajle 🙂

  • Codziennie piję koktajle 🙂 ale soki tylko jako popitkę 😀

  • Soki tak koktajle nie bardzo. Zainwestowałam w konkretną wyciskarkę i robię soki nawet z ziół jak pokrzywa czy szpinak. Są pyszne i wartościowe.

  • Ja gustuję w koktajlach z dodatkiem zieleniny. Soki są dla mnie zbyt wodniste. Dzisiaj w pracy piję koktajl z pietruszką:)Rewelka:)

  • Ola Grzybowska

    Ja też wolę koktajle, są pożywniejsze, a przy tym można się ”pobawić” w komponowanie owoców i warzyw przy przygotowywaniu. Wszystko zależy od naszego smaku i fantazji kulinarnej. Przyznam się szczerze, że zdarza mi się też korzystać z gotowych przepisów, bo moja pomysłowość pomału się wyczerpuje. Ale ma to też swoje plusy, ponieważ zawsze coś ciekawego się dowiem. Na przykład, że wartość koktajli i walory smakowe może poprawić dodanie do nich wody mineralnej. Spróbowałam i dolałam moją Piwniczankę (http://piwniczanka.pl/) w zielonej butelce i rzeczywiście jest smaczniejsze. Radzę skosztować!