„Zdrowa żywność jest droga, nie stać mnie”. Ile razy już to słyszałam. Pora, by ostatecznie rozprawić się z tym mitem. Można jeść zdrowo nie wydając fortuny. Wystarczy tylko odpowiednie podejście i minimum kreatywności. Poznajcie moje sposoby na to, żeby jeść zdrowo i nie zbankrutować.

1. JEDZ KASZE I ZUPY
Są tanie, bogate w składniki odżywcze, zdrowe. Zupy mogą stać w lodówce kilka dni, a co najważniejsze – porządną zupą naprawdę można się najeść!

2. RÓB W DOMU WŁASNE MIESZANKI (MUSLI, WARZYWA NA PATELNIE, PRZYPRAWY ITD.)

Za sprzedawane w sklepie gotowe produkty płacisz nierzadko kilka razy więcej niż za zrobienie ich od podstaw. Ponadto często tracisz na walorach zdrowotnych, bo kupujesz opakowania zawierające zbędne dodatki. I tak w musli masz cukier, w przyprawie do ziemniaków sól, a w warzywach na patelnie większość to ziemniaki (które nie są złe, ale dominować powinny inne warzywa). Podobnie z konserwami czy słoikami – zamiast kupować np. soczewicę w puszcze, kup suchą i ugotuj.

 

cena soczewicy suche i ugotowanej

3. KUPUJ SEZONOWE OWOCE I WARZYWA

Korzystaj z polskich produktów takich jak jabłka, buraki, rzodkiewka, pietruszka itd. Kupuj je w sezonie, czyli wtedy kiedy są najtańsze. Pamiętaj, że owoce i warzywa świeżo po zbiorach mają najwięcej witamin. Polecam zapoznanie się z kalendarzem sezonowości warzyw i owoców, chociażby z tej strony (link).

4. HODUJ ZIOŁA NA BALKONIE/PARAPECIE

Zioła umożliwiają zmniejszenie dodatku soli do potraw, wzbogacając przy tym nasze jedzenie w cudowne aromaty. Ceny sklepowych ziół w doniczkach nie są jednak zbyt zachęcające, dlatego warto rozważyć własną hodowlę.

 

5. RÓB ZAPASY W INTERNECIE

Produkty, które mogą poleżeć dłużej (kasze, ryże, makarony, bakalie, mąka, słodziki) kupuj w dużych opakowaniach – przeważnie wychodzi taniej. Nie przerażaj się wysoką ceną jednorazowego zamówienia – to koszt zakupów rozłożony na kilka miesięcy. Jeśli natomiast chodzi o dostawę, większość sklepów oferuje gratisowy dowóz powyżej danej kwoty. Dobrą opcją jest tu złożenie większego, zbiorczego zamówienia wraz ze znajomymi czy rodziną.

ceny żywnosci w sklepach internetowych porownanie

6. KUPUJ NA WAGĘ

Ceny zapakowanych produktów (wędliny, owoce, warzywa, bakalie) prawie zawsze są wyższe. Wygoda nie idzie tutaj w parze z oszczędnością, dlatego czasem warto poświęcić chwilę na samodzielne zważenie i zapakowanie danej rzeczy.



7. WIĘCEJ WARZYW, MNIEJ MIĘSA

Mięso nie należy do najtańszych. Staraj się, żeby było obecne na stole 2, góra 3 razy w tygodniu. W pozostałe dni stawiaj raczej na wegetariańskie obiady. Możesz też w ramach kompromisu stosować różne sztuczki – np. kotlety mielone rób pół na pół z ugotowaną kaszą jaglaną – będzie zdrowiej, ekonomiczniej i…smaczniej.

8. PRZEGLĄDAJ GAZETKI PROMOCYJNE SKLEPÓW

Oczywista sprawa, ale tak naprawdę mało komu chce się to robić. Tu wg mnie sprawdzają się aplikacje na telefon, gdzie wszystko jest podane niemalże na tacy (np. Blix). W bardzo komfortowy sposób możemy regularnie przeglądać najnowsze promocje, o których zostajemy powiadomieni automatycznie. Zdecydowanie polecam. Przy okazji promocji warto robić zapasy produktów, które wyjątkowo lubimy (oczywiście z umiarem). Ja zazwyczaj kupuję awokado na zapas – cena regularna to ok. 4 zł, w promocji kosztuje średnio 2 zł. Podobnie z bananami, których nadmiar spokojnie można zamrozić. Trzeba tylko pamiętać o jednym – promocja promocji nierówna, dlatego kalkulujcie i wybierajcie z głową.


9. KUPUJ ONLINE 

Za dowóz zakupów z supermarketu do domu płacimy jednorazowo kilka zł (zdarzają się też promocyjne darmowe dostawy), co na pierwszy rzut oka może wydawać się marnowaniem pieniędzy. W dłuższej perspektywie jednak czasem okazuje się, że sporo zaoszczędziliśmy. Po pierwsze nie narażamy się na pokusy, kupujemy tylko to co zaplanowaliśmy. Nie chodzimy po sklepie, więc nie kuszą wszechobecne pułapki marketingowe takie jak duże wózki sklepowe, pobudzający apetyt zapach pieczywa, przyjemna muzyka. Siedzimy przed komputerem (zazwyczaj najedzeni, co też nie jest bez znaczenia), wybieramy potrzebne produkty i gotowe. Przy okazji mamy wszystkie promocje zebrane w jednym miejscu 🙂

10. NIE MUSISZ KUPOWAĆ WYSZUKANYCH PRODUKTÓW

Jagody goji, młody jęczmień czy spirulina – te produkty robią furorę w świecie zdrowego odżywania. Mimo to jestem zdania, że spokojnie można się bez nich obejść. Oczywiście nie  mam na myśli tego, że w ogóle nie warto ich kupować, bo właściwości zdrowotnych nie można im odmówić. Traktowałabym je jednak jako urozmaicenie, dodatek do naszego jadłospisu kiedy mamy więcej funduszy. Więcej na ten temat znajdziecie tutaj.

 

11. PRZELICZAJ I PORÓWNUJ CENY

Producenci stosują różne sztuczki, zwiększając wizualnie ilość produktu. Czasem też celowo zaniżają gramaturę. Załóżmy że widzimy dwa soki, na pierwszy rzut oka zawierające identyczną ilość płynu. Kiedy jednak się przyjrzymy, może okazać się że jeden ma 1 l, natomiast drugi 0,9 l. Dlatego właśnie porównujemy ceny nie za opakowanie, a za litr, kilogram czy w niektórych przypadkach sztukę (oczywiście jakość też ma tu znaczenie).

Przydatne tutaj będą też takie strony jak koszyk cen – wchodzimy na http://www.dlahandlu.pl/koszyk/, wrzucamy wybrane przez nas produkty do wirtualnego koszyka i sprawdzamy, w którym sklepie zakupy wyjdą nam najtaniej.

12. ZAMRAŻAJ

Brzmi banalnie, ale prawda jest taka że czasem nie przychodzi nam do głowy, że dany produkt nadaje się do zamrażania. Często tak jest np. w przypadku bananów. A tymczasem obrane i pokrojone w plastry zamrożone banany idealnie nadają się do koktajli (tworzą aksamitną konsystencję) czy do chociażby do szybkich lodów bananowych. Podobna zasada dotyczy owoców sezonowych – jeśli mamy trochę wolnego miejsca, spokojnie możemy kupić większą ilość np. truskawek i zamrozić je na zimę. W sezonie kg tych owoców kosztuje kilka zł, natomiast ceny mrożonek to minimum 10 zł/kg. Mrozić możemy też zieleninę (tu przypomina się koperek w pudełku pod lodach), zioła (np. zalane wodą w kostkach do lodu), pieczywo, zupy (trzeba pamiętać, że zwiększają objętość) czy białka jaj.

13. NIE MARNUJ JEDZENIA

Czasem z pozornie nieprzydatnych produktów można zrobić coś pysznego – wystarczy tylko odrobina kreatywności. Przykładowo:

  • z natki marchewki można ukręcić pesto (potem dodajemy makaron, trochę warzyw/mięsa i obiad gotowy),
  • z czerstwego chleba zrobimy grzanki,
  • resztki warzyw można dorzucić do omleta
  • warzywa z rosołu nadają się na kotlety
  • i na koniec recyklingowy mistrz, czyli pieczone obierki z ziemniaków (przepis znajdziecie tu)
14. ZAINWESTUJ W SOKOWIRÓWKĘ/WYCISKARKĘ LUB BLENDER
Soki i koktajle niewątpliwie są zdrowe, niestety ceny w sklepach czasem przyprawiają o ból głowy. Blender do przygotowywania smoothie można kupić już za 50-60 zł, natomiast ceny sokowirówek czy wyciskarek zaczynają się od 80 zł. Możesz też kupić zwykłą wyciskarkę tylko do cytrusów, której koszt to od 30 zł wzwyż. Taka inwestycja bardzo szybko się zwraca, dlatego nie przejmujemy się początkowym kosztem.

15. NIE KUPUJ OLIWY Z OLIWEK

Dobrym źródłem kwasów omega-3 jest olej rzepakowy, a nie oliwa z oliwek jak się powszechnie sądzi. Ma także znacznie bardziej pożądany stosunek omega-6 do omega-3 (to ważna kwestia, którą szerzej opisałam tutaj). Mowa tutaj o NIERAFINOWANYM oleju, a nie zwykłym kujawskim. Oliwa z oliwek to produkt przereklamowany, za który niepotrzebnie przepłacamy. Zamiast tego do sałatek wybieraj nasz rodzimy olej rzepakowy czy lniany.

Mam nadzieję, że przekonałam Was, że zdrowe odżywianie nie równa się bankructwo. A jakie są Wasze sposoby?