Dzisiaj porada trochę inna niż zwykle – mniej naukowa, w zasadzie można powiedzieć że lekka i przyjemna, bo o zakupach, a konkretnie zakupach świątecznych. Już niedługo będziemy sobie wręczać prezenty, w związku z czym pojawia się pytanie – co kupić bliskiej osobie, żeby sprawić jej radość? Najlepiej, żeby była to rzecz dobrana indywidualnie do charakteru i zainteresowań tej osoby. Jako, że tematyka mojego bloga kręci się wokół wszystkiego co zdrowe, skupię się na inspiracjach prezentowych dla osób o podobnym profilu zainteresowań do mnie i Was, moich czytelników. Czyli krótko mówiąc będzie o prezentach dla ludzi, którzy dbają o siebie, swoje zdrowie i swoje odżywianie. Oto 10 wybranych przeze mnie przykładów, które z pewnością ucieszą każdego „zdrowomaniaka”:

1. Waga kuchenna

Sprzęt bardzo przydatny w kuchni. O tym, jaką wagę kuchenną kupić pisałam szczegółowo tutaj. Możesz kupić zwykłą lub analityczną. Ta druga jest o tyle fajna, że ma możliwość podawania i liczenia kaloryczności ważonej przez nas potrawy. Fajna opcja, jeśli nie chce nam się wszystkiego sprawdzać w Internecie. Wpisujemy kod danej potrawy i mamy wszystko, co nas interesuje – kalorie, białko, tłuszcz węglowodany czy sód w danej ilości. Oczywiście nikogo nie zachęcam do kurczowego trzymania się makro, ale wiadomo że czasem jednak się przydaje. Cena takiej wagi wynosi od 60 zł wzwyż, natomiast cena zwykłej od kilkunastu złotych.


2. Waga łazienkowa analityczna

Skoro już przy wagach jesteśmy – ta waga służy do określania zawartości tłuszczu, masy mięśniowej, wody etc. w naszym organizmie. Możemy ją kupić już za 50 zł ale ma jeden zasadniczy minus – pomiar nie jest na tyle dokładny, żeby można było go traktować jako wiarygodny wyznacznik. Bardziej nadaje się na narzędzie pomocnicze, dlatego podchodzimy do tego z dużą dozą dystansu (no chyba że stać nas na profesjonalny analizator za kilka, kilkanaście tysięcy w prezencie :D).

3. Blender

Mój ulubiony kuchenny sprzęt, nie potrafię bez niego żyć. Zmiksuje zupę na krem, zrobi hummus, mąkę z cieciorki czy lody z mrożonych bananów. Genialna rzecz, po prostu trzeba to mieć. Idealnie sprawdzi się, kiedy nie mamy czasu na gotowanie, a w lodówce zalęgają nam owoce czy warzywa. Wrzucamy wszystko do środka i gotowe – zdrowy fast-food w formie płynnej.
Na rynku jest ogromny wybór – mamy blendery ręczne (nadają się np. do miksowania zup krem) i kielichowe (do koktajli, mąk, mielenia orzechów), o różnej mocy, cenie a także z różnymi końcówkami, które spienią mleko do kawy czy ubiją pianę z białek. Przy jego zakupie warto patrzeć na moc – im wyższa, tym lepiej, ponieważ szybciej i lepiej poradzi sobie z mieleniem. Niektóre mają funkcję kruszenia lodu – taki blender spokojnie poradzi sobie z twardymi warzywami czy orzechami. Te o niskiej mocy nadają się natomiast do miękkich owoców i warzyw. Ceny zaczynają się już od 50 zł, a dochodzą nawet do ponad 4 000 zł.

4. Książka z przepisami/o zdrowym odżywianiu

Na ten temat nie trzeba się dużo rozpisywać, wybór jest ogromny – książki z przepisami wegańskimi, na koktajle, na sałatki czy dania RAW. Sporym plusem jest tutaj cena, bo naprawdę fajną książkę można kupić już za kilkanaście złotych.

5. Hula-hop

Przyjemne z pożytecznym – kręcimy kołem w rytm muzyki, a przy okazji pracujemy nad ciałem. Na rynku mamy spory wybór, możemy kupić zwykłe hula-hop lub z masażem (wypustki/fale). To drugie jest znacznie cięższe i zazwyczaj ma większą średnicę, w związku z czym daje lepsze efekty. Zainteresowanych odsyłam do artykułu – jakie hula hop wybrać? Zwykłe kupicie już za kilka zł, na takie z wypustkami trzeba wydać minimum 40 zł.

6. Naczynie do kiełkowania

Specyficzny prezent, ale w sumie czemu nie? Kiełki są zdrowe, wiadomo. Ale w sklepie niestety trochę za nie przepłacamy. Znacznie taniej wyjdzie, jeżeli będziemy mogli je hodować sami w domowym zaciszu. W specjalnym naczyniu tworzymy optymalny, wilgotny klimat, który umożliwia nam hodowlę dowolnych kiełków – lucerny, rzodkiewki czy pszenicy. Możemy ich używać do sałatek, kanapek, zup czy nawet koktajli. Mamy do wyboru kiełkownice jedno lub wielopoziomowe, a ceny zaczynają się już od 20 zł.

 

7.Shaker/bidon/butelka

Zakręcany pojemnik idealnie sprawdzi się, gdy chcemy wziąć na drogę zielony koktajl lub wodę z plasterkami cytryny. Pokusa kupowania napojów gazowanych czy pseudozdrowych soków spada do zera, bo wszystko co potrzebne mamy pod ręką. Przy okazji nie zaśmiecamy środowiska plastikowymi butelkami. Niektóre firmy robią bardzo fajne pojemniki z motywującymi napisami, dla aktywnych fizycznie jak znalazł.

8. Temperówka do warzyw

Umożliwia robienie oszukanego makaronu z cukinii czy marchewki – w zależności do modelu, możemy uzyskać szerokie wstążki, nitki lub jeszcze inne kształty. Genialnie sprawdzi się, kiedy musimy zjeść coś lekkiego w ramach przekąski. Temperujemy warzywo, mieszamy z ulubionym sosem, dorzucamy dowolne dodatki (np. pestki słonecznika) i gotowe. To także dobry pomysł na przemycenie warzyw w diecie dzieci – taki kolorowy makaron na pewno dużo lepiej zachęci do jedzenia niż kawałki warzyw rzucone na talerz.

 

9. Garnek/wkładka do gotowania na parze

Dzięki tego typu obróbce termicznej zachowujemy sporo wartości odżywczych – to, co wartościowe nie przechodzi wtedy do wody, a potrawa ma bardziej intensywny kolor i smak. Zdecydowanie jeden z najlepszych sposobów na przygotowywanie warzyw, owoców czy nawet mięs.

 

10. Maszyna do robienia popcornu

Popcorn jest owiany złą sławą, choć wcale taki niezdrowy nie jest. Sama w sobie prażona kukurydza jest całkiem w porządku – zawiera błonnik i przeciwutleniacze. To, co w popcornie najgorsze to tak naprawdę duże ilości tłuszczu i soli. Tymczasem na rynku istnieją specjalne maszyny, które pozwolą na uprażenie kukurydzy bez zbędnych dodatków. Taki wynalazek na pewno przyda się na piątkowy maraton filmowy w domowym zaciszu, a kosztować nas będzie minimum 40 zł.
 
I jak, zainspirowałam Was? A może macie własne pomysły? Chętnie poczytam o ciekawych „fit” gadżetach 🙂
  • Anonimowy

    Świetne pomysły! Ja bym jeszcze do nich dołożyła m.in. to, co sama bym chciała dostać: kubek termiczny, kubek z zaparzaczem do herbat sypanych, szklanki-słoiczki (z rurką lub bez) na koktajl, pulsometr (to już dla aktywnych i raczej droższy prezent), ewentualnie karnet na siłownię lub bon prezentowy do sklepu z ekologiczną żywnością.

  • wow, świetne pomysły ! każdy kto taki dostanie na pewno będzie zadowolony !
    szczerze pierwszy raz słyszę o naczyniu do kiełkowania, intrygujący pomysł 🙂

  • Chętnie przygarnę porządny bidon/shaker i kiełkownicę 😀 coś jest w tych prezentach, które wymieniłaś!

  • Świetne pomysły! Sama poszłam w tym roku tym tropem i kupiłam pod choinkę mojej siostrze wagę elektroniczną z Wag Wielkopolskich. Od kilku lat uprawia fitness, jest bardzo wysportowana i niesamowicie ucieszyła się z nowej wagi.

  • Anonimowy

    Świetne pomysły! Sama poszłam w tym roku tym tropem i kupiłam pod choinkę mojej siostrze wagę elektroniczną z Wag Wielkopolskich. Od kilku lat uprawia fitness, jest bardzo wysportowana i niesamowicie ucieszyła się z nowej wagi.

  • Prezentujesz bardzo ciekawe pomysły i masz wiele racji w tym co piszesz. Wagi analityczne faktycznie cieszą się od dłuższego czasu sporym powodzeniem, ale w okresie przedświątecznym to prawdziwe zatrzęsienie. Pozdrawiam serdecznie!