Tak jak zapowiadałam w ostatnim wpisie (razowe pierniki – klik) – mam dla Was eksperymentalny przepis na bezglutenowe pierniki. Są nieco trudniejsze w wykonaniu i mają trochę inną strukturę niż te tradycyjne (są bardziej kruche), ponieważ to właśnie gluten odpowiada za elastyczność ciasta. Podstawą jest mąka kukurydziana, którą dostaniecie już w praktycznie każdym większym sklepie, oraz mąka jaglana, z którą może być więcej problemów. Na pewno jest do kupienia w większości sklepów ze zdrową żywnością, ale taniej będzie jeśli zmielicie po prostu kaszę jaglaną na mąkę. Ja robiłam to blenderem, ale wiem że niektórzy używają w tym celu młynka do kawy. Można próbować, tylko ostrożnie żeby nie spalić sprzętu.


Składniki na 3-4 blachy:

  • 100 g oleju kokosowego
  • 6 łyżek miodu płynnego (ale nie sztucznego!)
  • 1 jajko
  • 3-4 łyżki zimnej wody
  • 70 g mąki kukurydzianej + mąka do podsypywania
  • 210 g mąki jaglanej,
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 8 łyżeczek łuskanego słonecznika,
  • 2-3 łyżki przyprawy do pierników (np. z tego przepisu – klik)

1. Miód wraz z olejem wymieszaj (lub podgrzej) do płynnej konsystencji.
2. Słonecznik zmiel drobno w blenderze, następnie wymieszaj z dwoma rodzajami mąki, przyprawą do pierników i proszkiem do pieczenia. Przesiej przez sito, ewentualne niezmielone kawałki wrzuć jeszcze raz do blendera. Wszystko musi mieć drobną strukturę.
3. Wlej do miski przestudzony olej z miodem, dodaj jajko i wymieszaj. Wlej wodę. Następnie dodawaj mąkę w trzech turach. Jeśli ciasto się klei, dodawaj małymi partiami mąkę kukurydzianą, aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji.
4. Stolnicę posyp mąką kukurydzianą, rozwałkuj ciasto (nie powinno być zbyt cienkie, lepiej sprawdzą się grube pierniki). Najłatwiej wałkować przez papier do pieczenia. Wycinaj dowolne kształty.
5. Piecz 7-10 minut w zależności od wielkości, w 180 stopniach.
6. Udekoruj lukrem, np. z tego przepisu (klik)