Waga kuchenna to niezbędny gadżet w kuchni. Dlaczego?
Po pierwsze trudno obejść się bez niej gdy robimy wypieki. Często musimy się trzymać dokładnych proporcji, w przeciwnym razie ciasto może nie wyjść. Oczywiście możemy stosować miary domowe, ale wiadomo że łyżka łyżce nierówna. Dużo bezpieczniej jest podawać wagę składników w gramach.
Po drugie załóżmy, że postanawiamy się odchudzać. Z czasem pewne rzeczy przychodzą nam z łatwością i nie musimy już ważyć każdej porcji jedzenia. Na początku jednak trudno nam ocenić, czy garść makaronu na obiad to nie za wiele, albo czy filet z kurczaka nie jest za duży jak na jedną porcję. Wtedy z pomocą przychodzi nam waga. Oczywiście nie namawiam nikogo do skrupulatnego ważenia każdego banana i odkrajania 1/3, żeby czasem nie przytyć 🙂 Dużo łatwiej jednak określać swoją dzienną podaż energetyczną, gdy mamy możliwość pomiaru ilości zjadanych przez nas pokarmów.
Tak więc bez wagi ani rusz. Ale jaką wybrać? Poniżej opisałam kilka najważniejszych aspektów, mam nadzieję że Wam trochę rozjaśnię.
  1. Rodzaj. Na rynku dostępne są dwa – mechaniczna (ze wskazówkami) i elektroniczna (z wyświetlaczem). Ta pierwsza jest tańsza, ale ma jedną zasadniczą wadę – mała dokładność pomiaru, może się pomylić nawet o 20 g. Druga z kolei jest droższa, ale za to błąd pomiaru wynosi  1-2 g. Niektóre wagi elektroniczne dają nam także możliwość wyświetlenia kaloryczności, zawartości tłuszczu, białek czy węglowodanów w ważonej rzeczy. Niestety trzeba za każdy razem wprowadzać przypisane do danego produktu specjalne kody.
  2. Wybierając wagę należy także zwrócić uwagę na maksymalne obciążenie. Może ono wynosić  od 1 do 5 kg. Tutaj musimy sobie odpowiedzieć na pytanie co chcemy ważyć – niewielkie ilości składników do ciasta czy kilogramy warzyw i owoców na przetwory.
  3. Kolejna sprawa to możliwość tarowania. Posiada ją większość wag elektronicznych. Pozwala ona pokazywać wagę produktów bez wagi opakowania. W praktyce wygląda to tak, że kładziemy na urządzeniu miskę, zerujemy pomiar jednym przyciskiem, wsypujemy np. mąkę i mamy gotowy wynik na czysto. Wg mnie niesamowicie przydatna funkcja, nie trzeba kombinować z odejmowaniem.
  4. Jednostki. Najlepiej, żeby ważyła w g i ml. Moja waży również w lb i oz, ale jak do tej pory ani razu ich nie użyłam.
  5. Rozmiar. Ja posiadam niewielką, płaską wagę, którą w każdej chwili mogę schować. Jeśli preferujecie modele z misą, wybierzcie te ze zdejmowaną. Są łatwiejsze w utrzymaniu czystości.
  6. Czujnik zużycia baterii. Urządzenie informuje nas, że czas zmienić baterię. To ważne, ponieważ słabe baterie mogą prowadzić do zafałszowania wyniku.
  7. Automatyczne włączanie i wyłączanie. Waga włącza się na skutek nacisku, natomiast po paru minutach bezczynności samoistnie się wyłącza.