Zachęcona namowami koleżanki postanowiłam kupić hula-hop. Nie jestem zupełną nowicjuszką, kiedyś miałam małe, zabawkowe hula, ale niespecjalnie lubiłam nim kręcić. Przyszedł czas na drugie podejście, zaopatrzyłam się w odpowiedni sprzęt w sklepie sportowym. Wybrałam koło z wypustkami, o średnicy 97 cm i wadze 0,8 kg. Na początek spokojnie wystarczy, jak się wciągnę kupie pewnie lepsze. Pewnie tak jak ja, część z Was ma pewne wątpliwości, dlatego w dzisiejszym poście postaram się odpowiedzieć na podstawowe zagadnienia dotyczące „hulania” :).
Po pierwsze – jakie koło kupić?
Można kupić zwykłe koło za kilkanaście złotych, albo nieco bardziej profesjonalne – cięższe i składane koło z wypustkami lub pofalowane. Te dwa ostatnie dają lepsze efekty, ale u niektórych osób  mogą powodować bóle kręgosłupa. Wtedy warto sięgnąć po zwykłe, lekkie koło i  wsypać  do niego ryż, kaszę czy piasek, żeby je obciążyć.  Ewentualnie można też wlać wody i zakleić szczelnie taśmą izolacyjną. Jeśli chodzi o średnicę koła – należy stanąć bokiem zmierzyć naszą długość od stóp do bioder. Uzyskany wynik to właśnie optymalna średnica hula-hop. Większym łatwiej kręcić. Co do wagi hula istnieją sprzeczne opinie. Jedni uważają, że powinno ważyć między 1-2 kg, natomiast inni są zwolennikami lżejszych. Ja myślę, że wiele zależy od naszego podejścia. Ciężkie koło może wyrządzić krzywdę jeśli nieumiejętnie nim kręcimy i „rzucamy się na głęboką wodę”, kręcąc od razu kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt minut.  Wszystko z umiarem, ciało musi się przyzwyczaić, a mięśnie wzmocnić, co zapobiegnie mikrourazom.  Ponadto dobrze jest wykonywać równolegle ćwiczenia wzmacniające kręgosłup.
Jak zacząć?
Na początku istnieje niestety duże ryzyko otarć, siniaków itp., dlatego najpierw proponuję ćwiczyć w butach za kostki i w pasie neopropenowym na brzuchu (ok. 20 zł w sklepie sportowym).  Gdy nabierzemy wprawy, możemy ćwiczyć juz bez ochraniaczy 🙂 Pierwszego dnia kręcimy po 2 minuty w każdą stronę, następnie stopniowo zwiększamy czas. Dłuższe kręcenie na początku nie jest wskazane, ciało musi się przyzwyczaić. Jest to szczególnie ważne, jeśli mamy koło z wypustkami.
Jak kręcić?
Należy pamiętać o lekko ugiętych kolanach, prostych plecach oraz wciągniętym brzuchu.  Dla zachowania symetrii  kręcimy chwilę w jedną, chwilę w drugą stronę.  Najprzyjemniejsze jest kręcenie w rytm muzyki lub podczas oglądania filmu. Pamiętajmy, że to ma to nam sprawiać radość:)
Kiedy pojawią się pierwsze efekty?
Efekty są sprawą indywidualną i zależą od częstości kręcenia, masy ciała itp. Już nawet po 2 tygodniach możemy wyczuć , że brzucha jest twardszy, a skóra na nim bardziej napięta.  Pamiętajcie – konsekwencja kluczem do sukcesu, wysiłek na pewno się opłaci.
Ile kalorii spala się podczas kręcenia?
Osoba otyła spala średnio 4,3 kcal/min, natomiast osoba o normalnej wadze 4 kcal/min.

I jak, zachęciłam Was do kręcenia?:)