Wczoraj postanowiłam przygotować muffiny z fasoli. Pewnie już wiele słyszeliście o tego rodzaju wypiekach, dlatego nie będę się na ten temat rozwodzić. Napiszę tylko, że są pyszne, bezmączne i zdrowe, a fasola jest niewyczuwalna. Żeby nie było nudno, postanowiłam muffiny nadziać masą serową. Po upieczeniu i spróbowaniu stwierdziłam jednak, że masa jest mało wyraźna i praktycznie ginie w muffinach. Znacznie lepiej smakują z kwaśnym dżemem, tworzy się fajny, smaczny kontrast. I w takiej właśnie wersji szczerze Wam je polecam. Jeśli jednak zdecydujecie się na wersję jedynie z masą serową, radzę dodać rodzynki lub żurawinę, żeby nieco ożywić jej smak;)

Muffiny (6 sztuk):

  • puszka czerwonej fasoli (250 g)
  • 4 łyżki kakao odtłuszczonego
  • 2-3 łyżki syropu z agawy/miodu
  • 2 jajka
  • łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżka przyprawy do piernika (lub cynamon, imbir, kardamon – co kto lubi)

Masa serowa:

  • 200 g twarogu półtłustego
  • 1 żółtko
  • łyżka (lub dwie) cukru brązowego nierafinowanego
  • dodatkowo 6 łyżeczek dżemu, np. porzeczkowego.

Wykonanie

Muffiny:
Fasolę płuczemy i odstawiamy do wyschnięcia. Następnie blendujemy ją na puree. Dodajemy jajka, syrop, znów blendujemy. Dosypujemy kakao, sodę i przyprawę, mieszamy.

Masa:
Twaróg blendujemy z żółtkiem i cukrem.

Do foremek na muffiny kładziemy odpowiednio: łyżkę masy fasolowej, mniejszą łyżkę masy serowej lub dżem. Następnie przykrywamy masą fasolową. Pieczemy 20-25 minut w 190 stopniach bez termoobiegu.